Za dużo
emocji, nie mogłam zasnąć. Sen przerywany i to światło
miejskości za oknem. O czwartej mój mózg postanowił mnie
wybudzić, zmylony dobiegającym światłem zza okna. Zeszłam na
dół, postawiłam czajnik z wodą i zrobiłam sobie kawę. Brak
internetu ogranicza moją chęć podzielenia się tym co u mnie.
Włączam film i dopijam powoli ciepłą kawę. Przed ostatnim łykiem
idę zrobić grzankę z serem. Włączam opiekacz, rozkładam ser na
kanapce i wkładam do nagrzanego opiekacza. Ser syczy powoli,
wylewając się ze środka.
W kuchni
unosi się zapach rozgrzanego chleba i roztopionego sera. Z rozkoszą
zjadam pierwszy kawałek i myślę sobie, że to takie moje pierwsze
śniadanie w nieznanym. Dani powoli budzi się i tak rozpoczynam nowe
w nieznanym, innym od mojego świata świecie. Powoli zbieram
rozmaite myśli. Czas ruszyć na kolejne zakupy. Obserwując
kompletnie inną rzeczywistość, buduję w głowie obraz mojego
domu. Tu, w tym dziwnym nieznanym kraju, tak odmiennym od Polski. Z
tym nieznanym, pozostaję w myślach niespokojna i trochę zła, bo
przede mną nowe, nie dość łatwe wyzwania, a czasu się nie da
przeskoczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz